Przejdź do głównej zawartości

Mój profil kosmetyczny.

Cera:

Mieszana- suche policzki, przetłuszczająca się skóra w strefie T, pękające naczynka w okolicach nosa, rozszerzone pory.
Jakiś czas temu walczyłam z trądzikiem, który pojawił się po odstawieniu antykoncepcji hormonalnej. Próbowałam się go pozbyć na różne sposoby jednak poległam, nie dawałam już rady i wróciłam do antykoncepcji na jakiś czas. Teraz znów ją odstawiłam (4 miesiące temu) i jak na razie nie mam większych problemów.

Włosy:

Średniej długości, falowane, miejscami kręcone, bardzo przetłuszczające się, z suchymi, rozdwajającymi się końcówkami. Niefarbowane od półtora roku- w dalszym ciągu powoli wycinam i pozbywam się końcówek, które jeszcze należą do tej części włosów, która kiedyś była farbowana. Dość wrażliwa skóra głowy.

Komentarze

  1. Nie "średniej długości", tylko KRÓTKIE :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Moim skromnym zdaniem włosy do łopatek nie są włosami krótkimi :P

    OdpowiedzUsuń
  3. To, co zawsze zastanawia mniej, kiedy czytam komentarze Polaków do artykułów, jest to, że zawsze znajdą się wpisy osób, które nic nie wnoszą do dyskusji, a jedynie tylko czepiają się szczegółów (w tym przypadku zupełnie nie mając racji, bo średniej długości włosy nie są włosami krótkimi) , wbijajac tym samym szpilę autorowi tekstu. Poczytajcie angielskie komentarze, tam takie zjawisko jest obce,chociaz pewnie z wyjątkami. Znając życie te wyjątki mają korzenie polskie - smutne, ale prawdziwe

    OdpowiedzUsuń
  4. Dlatego ze jako Polacy wolimy bardziej skrytykować kogoś niż pozytywnie go ocenić. A blog bardzo fajny i powinnaś nadal kontynuować go nie znacznie od tego co mówią i piszą inni w końcu każdy ma swoje zdanie :) Powodzenia xx Ania

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Dlaczego zdecydowałam się na powrót do naturalnego koloru włosów i jak to zrobiłam? (Duuuużo czytania!)

Do zrobienia posta włosowego zbierałam się od dłuższego czasu. Na początku miałam zamiar pokazać Wam jak wyglądały moje włosy na przestrzeni lat, jednak po przejrzeniu zdjęć i przemyśleniu tematu zrezygnowałam. Jak wspominałam kiedyś na swoim facebookowym profilu, żeby pokazać Wam transformacje moich włosów musiałabym podzielić się sporą ilością prywatnych zdjęć. Nieczęsto zdarzało się robić fotki po farbowaniu czy wizycie u fryzjera, więc pozostały zdjęcia z urlopów/imprez/spotkań, których nie chcę tu pokazywać, bo to byłoby dla mnie przekroczeniem pewnej granicy. Podjęłam decyzję o pokazaniu Wam kilku zdjęć i napisaniu o tym dlaczego zdecydowałam się na powrót do naturalnego koloru włosów, który wiele osób nazywa mysim blondem. Przy okazji powiem Wam, że ten post siedział w roboczych prawie pół roku.

La Roche-Posay, Effaclar Duo w mojej walce z trądzikiem.

Po raz kolejny długo zwlekałam z podejściem do napisania posta. Jakiś czas temu miałam wielką ochotę pokazać Wam jak zmieniały się moje włosy, ale koniec końców wystraszyłam się dzielenia zdjęciami robionymi w różnych okresach mojego życia. Bałam się, że mogłabym przekroczyć granicę i pokazać zbyt wiele. Temat włosów został odłożony/ zawieszony do odwołania, a ja postanowiłam napisać o kremie Effaclar Duo. Miałam kiedyś sporo zdjęć swojej twarzy pozbawionej makijażu, ale tak zawsze wychodziło, że je kasowałam i uchowały się może cztery z okresu, gdy cera wyglądała nieciekawie. Nie chcę ich wklejać w tym poście i muszę przyznać, że ogólnie ciężko jest mi się nimi dzielić, ale wstawię linka. Zdaję sobie sprawę z tego, że nie każdy lubi oglądać tego rodzaju 'świństwa', więc pamiętajcie, że klikacie na własną odpowiedzialność ;) Na początek może opowiem Wam pokrótce jak przedstawiały się u mnie trądzikowe przeboje. Miałam mnóstwo zaskórników, wyskakiwały mi bolące gule, a wszystk

Co Was może zaskoczyć po przeprowadzce do Anglii. Moja subiektywna lista angielskich mieszkaniowych dziwactw :)

Kiedyś już wspominałam o tym, że nie mam zamiaru zamykać swojego bloga w kategorii kosmetycznej, jednak wpisów o innej tematyce jest tu jak na lekarstwo. Generalnie nawet nie jestem w stanie powiedzieć Wam dlaczego tak się stało, bo tematów, o których chciałabym napisać jest sporo. Teraz więc już na początku Nowego roku przychodzę do Was z czymś co nazywam 'angielskimi dziwactwami' czyli rzeczami, które mnie zupełnie w Anglii zaskoczyły- jedne wywoływały uśmiech na twarzy, inne nawet po tylu latach w dalszym ciągu mnie irytują. Proszę się nie oburzać, bo dzisiejszy post nie ma na celu wyśmiewania czy krytykowania czegokolwiek. Jestem pewna, że obcokrajowcy przyjeżdżający do Polskich również mogliby stworzyć podobną listę, bo jak wiadomo 'co kraj to obyczaj' i to co dla nas wydaje się czymś oczywistym może zadziwić niejednego przybysza :) Dzisiaj postanowiłam skupić się na dziwactwach mieszkaniowych. 2 krany - jeden z gorącą, drugi z zimną wodą. To jedna z tych